Proponowana przez nas wyprawa pozwoli w pełni posmakować uroków Ameryki Południowej. Odkryjemy nie tylko cuda tamtejszej przyrody, ale będziemy mogli także poznać dawną i obecną kulturę tych terenów. Zachwycimy się majestatycznymi Andami, najgłębszym kanionem świata i najwyższym wodospadem na globie, popłyniemy canoe w głąb dżungli amazońskiej. i zobaczymy słynne wenezuelskie tepui, zanurkujemy wśród raf koralowych i wygrzejemy się na pustyni… Ale to nie wszystko! Pośród tej niezwykle bogatej i różnorodnej w formy przyrody odnajdziemy ślady dawnych, tajemniczych cywilizacji i kultur: Inków, Nasca, Uros, Taquille czy Tihuanaco. Przeniesiemy się do czasów konkwisty i w świat mitów współczesnych Indian, choćby wielkich rodzin władających do dziś językiem: Ajmara i Keczua. W czasie takiej wyprawy nie ma czasu na nudę – z pewnością każdy znajdzie tu coś dla siebie.
GŁÓWNE ATRAKCJE:
- kolonialna Arequipa
- Kanion Colca
- Nazca, tajemnicze linie
- La Paz, stolica Boliwii
- Cuzco – stolica Imperium Inków
- Machu Picchu – jeden z cudów świata
- Jezioro Titicaca i pływające Wyspy Uros
- ekwadorska dżungla w Banos
- Quito, stolica Ekwadoru
SEZON WYJAZDÓW:
|
I
|
II
|
III
|
IV
|
V
|
VI
|
VII
|
VIII
|
IX
|
X
|
XI
|
XII
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
| LIMA |
I |
II |
III |
IV |
V |
VI |
VII |
VIII |
IX |
X |
XI |
XII |
 |
Średnia temp. |
|
22 |
23 |
22 |
20 |
18 |
17 |
16 |
16 |
16 |
17 |
18 |
20 |
 |
Max. temp. |
|
26 |
27 |
27 |
25 |
22 |
20 |
19 |
19 |
20 |
20 |
22 |
24 |
 |
Min. temp. |
|
20 |
20 |
19 |
18 |
16 |
16 |
15 |
15 |
15 |
15 |
16 |
18 |
 |
Dni deszczowe |
|
3 |
2 |
1 |
1 |
3 |
6 |
8 |
9 |
7 |
4 |
3 |
1 |
 |
Dni śnieżne |
|
0 |
0 |
0 |
0 |
0 |
0 |
0 |
0 |
0 |
0 |
0 |
0 |
| LA PAZ |
I |
II |
III |
IV |
V |
VI |
VII |
VIII |
IX |
X |
XI |
XII |
 |
Średnia temp. |
|
7 |
7 |
7 |
7 |
6 |
4 |
4 |
5 |
6 |
7 |
8 |
8 |
 |
Max. temp. |
|
14 |
13 |
14 |
14 |
15 |
13 |
13 |
14 |
15 |
15 |
16 |
15 |
 |
Min. temp. |
|
3 |
3 |
3 |
1 |
-2 |
-3 |
-4 |
-2 |
-1 |
1 |
1 |
3 |
 |
Dni deszczowe |
|
14 |
11 |
12 |
6 |
2 |
1 |
0 |
3 |
4 |
7 |
8 |
9 |
 |
Dni śnieżne |
|
0 |
0 |
0 |
0 |
0 |
0 |
0 |
1 |
1 |
0 |
0 |
0 |
| QUITO |
I |
II |
III |
IV |
V |
VI |
VII |
VIII |
IX |
X |
XI |
XI |
 |
Średnia temp. |
|
13 |
13 |
13 |
13 |
13 |
13 |
13 |
13 |
13 |
13 |
13 |
13 |
 |
Max. temp. |
|
17 |
18 |
18 |
18 |
18 |
18 |
18 |
19 |
19 |
19 |
18 |
18 |
 |
Min. temp. |
|
9 |
9 |
9 |
10 |
9 |
8 |
8 |
8 |
8 |
9 |
8 |
9 |
 |
Dni deszczowe |
|
9 |
8 |
11 |
9 |
11 |
7 |
4 |
3 |
7 |
9 |
10 |
6 |
 |
Dni śnieżne |
|
0 |
0 |
0 |
0 |
0 |
0 |
0 |
0 |
0 |
0 |
0 |
0 |
PERU
Obywatele Polscy wyjeżdżający do Peru są zwolnieni z obowiązku wizowego w przypadku wyjazdów o charakterze turystycznym (trwających do 90 dni). Ważność paszportu nie jest dokładnie określona (zaleca się przynamniej 6 miesięcy)
BOLIWIA
Przy wyjazdach turystycznych ( mx. 90 dni) do Boliwii WIZY NIE SĄ WYMAGANE OD OBYWATELI ŻADNEGO KRAJU UNII EUROPEJSKIEJ.
EKWADOR
Przy turystycznym wjeździe do Ekwadoru trwającym do 30 dni obywatele polscy mają obowiązku wizowego. Istnieje możliwość przedłużenia pobytu do 90 dni.
Wymagany jest 6-miesięczny okres ważności paszportu.
SZCZEPIENIA
Przede wszystkim przydadzą się leki przeciw biegunce i kłopotom z żołądkiem (zmiana flory bakteryjnej), na przeziębienie i katar (częste zmiany klimatu) i chorobę wysokościową (wysokości powyżej 3000 m). Oprócz tego pamiętać należy o dobrej ochronie od słońca. Promieniowanie w górach na wysokości 4000 m jest bardzo silne!
Obowiązkowe szczepienie przeciw żółtej febrze, a
zalecane jest zaszczepienie się przeciw żółtaczce A i B i tężcowi. W rejonie dżungli zalecana profilaktyka antymalaryczna. Każdy podróżujący powinien wyrobić sobie żółtą książeczkę szczepień i wozić ją ze sobą na każdy egzotyczny wyjazd.
JAK SIĘ SPAKOWAĆ
Bagaż podręczny (do 5 kg) - najlepiej mały plecak. Pamiętać o zakazie wnoszenia do samolotu jakichkolwiek ostrych przedmiotów np. nóż, widelec, pilnik. Zalecamy zabrać do niego wszystkie dokumenty, pieniądze, kosmetyki osobiste i komplet bielizny na zmianę w przypadku, gdyby linie lotnicze zgubiły bagaż. Bagaż główny (maksymalnie do 20 kg) - najlepiej duży plecak. Ważne, żeby był jak najlżejszy, bo czasem trzeba go nosić. Poza tym w miarę kupowanych po drodze pamiątek jego ciężar znacznie wzrasta. Opcjonalnie można zabrać pokrowiec na plecak lub duży worek na śmieci. Uchroni go to przed zabrudzeniem
podczas podróży lokalnymi środkami transportu.
PIENIĄDZE
Lokalną walutę wymieniamy na miejscu. Wymieniać można zarówno dolary jak i euro. Zabrać banknoty w różnych nominałach. W większości krajów za niektóre usługi np. przeloty, wycieczki zorganizowane itd. płaci się bezpośrednio w dolarach.
Oprócz gotówki zabrać też kartę kredytową. W większych miastach nie ma większych problemów z wyciąganiem pieniędzy z bankomatu. Na wypadek kradzieży dobrze mieć kwotę na tzw. „czarną godzinę” w czekach podróżnych, np. American Express.
Uwaga! W Peru i Boliwii w związku z licznymi próbami fałszerstw unikać dolarów z serii AB z 1996 roku i CB z 2001 roku. W Ekwadorze od kilku lat nie ma lokalnej waluty. Płaci się w dolarach.
BEZPIECZEŃSTWO
Polecamy płaskie saszetki ukryte na brzuchu pod ubraniem (mieści się w nich nawet paszport) i pasek do spodni ze skrytką na pieniądze. Odradzamy nęcące złodziei wystające widoczne saszetki i wiszące na szyi kieszonki, które łatwo zerwać. Prosimy nie zabierać drogich i wartościowych rzeczy np. biżuterii.
CO BEZWZGLĘDNIE NALEŻY ZABRAĆ
- aktualny paszport, tzn. ważny jeszcze minimum 6 miesięcy od daty wyjazdu
- kilka kserokopii paszportu (strona ze zdjęciem)
- 2 zdjęcia paszportowe. Mogą się przydać na wypadek utraty paszportu
- wszelkie legitymacje uprawniające do zniżek
- śpiwór
JAK SIĘ UBRAĆ
Odwiedzamy trzy strefy klimatyczne:
- ciepłe i suche wybrzeże: Lima, Pisco, Nazca (w dzień ok. 20 - 30 ºC, w nocy temperatura gwałtownie spada)
- zimne, deszczowe pogórze Andów: Cuzco, jezioro Titicaca, Arequipa, La Paz, Quito (w dzień słonecznie, choć
czasem pada, temp. od 15 - 25º C, w nocy temperatura gwałtownie spada, nawet do zera)
- deszczowa, parna dżungla (temp. między 20-30 ºC, częste tropikalne ulewy, duża wilgotność)
Najlepszy sposób, to ubieranie się „na cebulkę”, żeby móc łatwo się ubrać lub rozebrać przy częstych skokach pogodowych, np. odpinane spodnie. Nie zabierać zbyt dużo ciepłych rzeczy. Kraje te słyną z pięknych i niedrogich wyrobów wełnianych. Na miejscu można dokupić sweter, czapkę, czy rękawiczki. Polecamy zabieranie używanych rzeczy, które w trakcie wyprawy można wyrzucić lub rozdać ubogim tubylcom.
JEDZENIE
Nie ma większych problemów z zaopatrzeniem się w podstawowe produkty np. woda mineralna, bułki, owoce itd. Na miejscu jest też duży wybór tanich restauracji. Kto chce, może zabrać lekki mały termos na gorącą herbatę i grzałkę.
NOCLEGI
Hotele dla „plecakowiczów”, rezerwowane na miejscu. Jest pościel, a w większości są ręczniki i papier toaletowy. Łazienka w pokoju lub na korytarzu. Zdarzają się problemy z wodą np. w okolicach jeziora Titicaca ciepła woda jest tylko przez kilka godzin. W większości hoteli nie ma ogrzewania. W nocy w pokoju może być bardzo zimno. Jedynie w dżungli w Ekwadorze śpi się w chatkach na palach z ubikacją na zewnątrz i zimną wodą. Polecamy chusteczki do mycia „na sucho” np. dla niemowląt.
ZWIEDZANIE
Pilot nie jest przewodnikiem i nie może oprowadzać po zabytkach. Przy każdym zwiedzanym obiekcie po krótkiej informacji udzielonej przez pilota jest czas na indywidualne zwiedzanie. Na życzenie grupy w danym obiekcie można zamówić lokalnego przewodnika.
TELEFON I INTERNET
Informacji na temat roaminu i cen połączeń udzielają operatorzy telefoniczni. PERU I BOLIWIA: Działają telefony komórkowe trójsystemowe. Łatwy i tani dostęp do internetu. EKWADOR: Brak zasięgu. W miarę łatwy dostęp do internetu.
ELEKTRYCZNOŚĆ
PERU I BOLIWIA: 220 V
EKWADOR: 110 V
CZAS
PERU: 6 godzin wcześniej
BOLIWIA: 5 godzin wcześniej
EKWADOR: 6 godzin wcześniej
Podczas zmiany czasu w Polsce na czas letni, różnica w przypadku wszystkich państw zwiększa się o godzinę.
NAPIWKI
PERU I BOLIWIA: Zwyczajowo ok. 10 %, ale nie obowiązkowe
EKWADOR: Do cen dolicza się 22 % podatku
A może by tak powróżyć ze świnki?
Różnie się ich nazywa - raz po prostu uzdrowicielami, a raz aż szamanami. Czasem ich obecność powoduje tremę, której towarzyszy absolutna cisza, a czasem nie wywołuje żadnych większych emocji. Ich status zależy od ich umiejętności, a przede wszystkim od funkcji, jakie pełnią w swoim plemieniu czy wiosce. Najbardziej szanowany curanderos łączy w sobie trzy podstawowe funkcje: lekarza, kapłana i mędrca. Curanderos ma niezwykle wyczulone zmysły, które dają mu możliwość łatwego kontaktowania się ze światem metafizycznym. Według Indian świat materialny i duchowy tworzy całość, której elementy nieustannie kontaktują się ze sobą i przenikają, a właśnie dobry curanderos potrafi interpretować te zależności i czerpać z nich wiedzę niedostępną zwykłemu człowiekowi. Curanderos budzą strach ze względu na łatwość wchodzenia w trans. Aby uzyskać taki odmienny stan świadomości, używają środków psychodelicznych, zazwyczaj wcześniej odbywając swego rodzaju kwarantannę w postaci postu, abstynencji seksualnej, izolacji od ludzi, a nawet unikania światła dziennego. Środków halucynogennych, których używają szamani jest bardzo wiele. Najbardziej popularne to pejotl i słynna tajemnicza ayahuasca. Pejotl to mały kulisty kaktus zawierający w dużej ilości halucynogenną meskalinę, natomiast ayahuasca to odmiana liany drzewiastej o brązowo-zielonej korze, która porasta dżunglę. Ayahuasca jest nazywana przez Indian „pnączem duchów” lub „pnączem śmierci”. Czasem działa głównie euforycznie, a czasem powoduje takie stany, które podobno pozwalają na kontakt z kosmosem i umiejętność interpretowania tajemnych znaków. Zażywany wieczorem narkotyk wywołuje całonocną ekstazę. Wtedy, najczęściej przy dźwiękach dzwonków mosiężnych i bębnów, szamani wychodzą ze swego ciała i odbywają „podróż”, w czasie, której rozmawiają z duchami, żeby poznać plany wrogów, rozwiązać problemy plemienia lub po prostu wyleczyć kogoś. Ich działanie ma służyć dobru. Natomiast są też osoby, którym lepiej zejść zawczasu z drogi - to brujos, czyli czarownicy. Oni kontaktują się z demonami, po to, żeby wywoływać zło, np. ściągnąć nieszczęścia, choroby, a nawet doprowadzić do śmierci. Gdyby wejść nieopatrznie w drogę czarownikowi, wtedy konieczny może się okazać curanderos, który odnajdzie ukradzioną duszę lub wyrzuci z ciała złą moc. Diagnozowanie chorób przez curanderos jest jednak dosyć ekscentryczne... Na przykład, żeby rozpoznać przyczynę choroby, uzdrowiciele pocierają pacjenta świnką morską, a potem wróżą z jej wnętrzności, po uprzednim zabiciu zwierzątka i rozcięciu skóry na jej brzuchu szamańskim paznokciem... Nie mniej drastyczne jest wyrokowanie o chorobie na podstawie ruchów rannej żaby w misce... Na szczęście są też bezkrwawe wróżby polegające na obserwacji układu ziaren kukurydzy lub liści koki. Niezależnie od wszystkiego, jadąc do Peru, lepiej unikać kontaktów ze światem niewidzialnym i ograniczyć się do tego co widzialne, bo to wystarczające bogactwo.
Krótka historia podboju Inków
Imperium Inków nazywane było przez nich samych Tahuantinsuyu, co w języku Keczua oznacza „Państwo Czterech Stron Świata”. Rzeczywiście władcy inkascy mogli określać tak swoje włości, ponieważ, począwszy od terenów będących pod panowaniem założyciela dynastii - Manco Capaca, a skończywszy na ziemiach przyłączonych przez jednego z ostatnich władców: Huayna Capaca, Inkowie mieli pod kontrolą terytorium o powierzchni około miliona kilometrów kwadratowych. Obszar imperium obejmował prócz terenów dzisiejszego Peru także Boliwię oraz na północy część Ekwadoru, a na południu część Chile i Argentyny! Zważywszy na fakt, że Manco Capac w XIII wieku władał zaledwie okolicami dzisiejszego Cusco, to późniejsza ekspansja kolejnych władców może być określana jako imponująca, a przez żyjące na tych terenach ludy z pewnością jako zatrważająca… Trudny okres dla Inków, a właściwie kres ich imperium, rozpoczął się na początku XVI wieku. Dwóch synów Huayna Capaca: Huascar i Atahualpa walczyli ze sobą o władzę i w rezultacie rozpętali wojnę domową, która bardzo osłabiła państwo. Na domiar złego, w 1531 roku do Peru przybył Francisco Pizarro – bynajmniej nie w pokojowych zamiarach. Był on słynnym hiszpańskim konkwistadorem, czyli tłumacząc z hiszpańskiego – „zdobywcą”. Tak jak wszyscy „zdobywcy” (wynajmowani przez monarchów Portugalii lub Hiszpanii), także i Pizarro, pod pozorem szerzenia katolicyzmu, wcielał (zdobywał) kolejne terytoria Nowego Świata do korony swoich władców. Przy okazji bogacenia się połączonego unią Królestwa Kastylii i Aragonii, Pizarro –pochodzący z Ekstramadury świniopas – sam się bardzo wzbogacił i zdobył upragnioną sławę. Wydawałoby się niemożliwym, żeby wielkie imperium mogło zostać rzucone na kolana zaledwie przez garstkę konkwistadorów (150 zołnierzy). Okazało się to jednak faktem. Tyle że bronią europejskich najeźdźców nie tylko były muszkiety, ale przede wszystkim zarazki ospy, które zdziesiątkowały ludność tubylczą i prawie całą kastę rządzącą Tahuantinsuyu. Sami Inkowie działali też przeciwko sobie. Wynikiem wcześniej wspomnianej walki synów Huayna Capaca była kainowa zbrodnia – w 1532 roku Atahualpa zabił swojego brata. Królestwo pogrążyło się w chaosie i beznadziei. Skompromitowany władca został uwięziony przez Hiszpanów. Za swoją wolność obiecał wypełnić złotem jedną komnatę (6 tys. kg) i dwie srebrem (12 tys. kg) oraz zgodził się przyjąć chrześcijaństwo. Atahualpa dotrzymał słowa, natomiast Pisarro - nie - kazał zamordować potomka Inki. Rozpoczęły się walki między tubylcami i najeźdźcami. Najkrwawsza bitwa odbyła się w 1536 roku – zabito 1500 Indian walczących pod wodzą Manco Inki - ci, którzy ocaleli, uciekli wraz z władcą ze stolicy Inków – Cuzco do Vilcabamby ukrytej w dżungli. W 1544 roku na ziemiach Inków utworzono wicekrólestwo Peru. Nie wikłając się w szczegóły perypetii hiszpańsko – inkaskich, w 1572 roku ostatecznie podbito Inków, ponieważ z rozkazu wicekróla Francisco de Toledo dokonano publicznej egzekucji ostatniego władcy inkaskiego Tupaca Amaru.