Rezydent MK Tramping 17.01.2008
Nasz nowy kolega przybył do nas z Zachodniej Afryki. Już na pierwszy rzut oka można stwierdzić, że nie jest naszym rodakiem. Jego skóra jest ciemnobrązowa - niby nic nadzwyczajnego jak na Afrykańczyka. Ale te czarne plamy na całym ciele, żółty brzuch i żółte wzory na głowie... zdecydowanie robią już wrażenie. Z jego nieruchomych żółto-zielonych oczu niezbyt dobrze patrzy, ale dalismy mu szansę. Na razie przygladamy się jego zwyczajom, szczerze mówiąc, czasem dla nas dziwnych. Gdy zamawiamy obiad, wiemy już z góry, że On się do nas nie dołączy, bo jego interesuje dosyć monotonny jadłospis w postaci ryb, krabów i mięczaków. Być może dlatego ma tak mało energii i najchętniej spędza czas w bezruchu. Trudno się z nim zaprzyjaźnić, bo głównie się ukrywa w... norze pod korzeniami - u nas na szczęście obywa się bez bagien z lasów deszczowych. Poza tym cały czas milczy, a uaktywnia się dopiero w nocy. Bardzo oryginalny jest ten nasz nowy „nabytek” o równie oryginalnym imieniu: Osteolaemus tetraspis, czyli Krokodyl Krótkopyski.
« powrót
|